Jarocin Festiwal: Rozmowa z Michałem Wiraszko

Jarocin Festiwal: Rozmowa z Michałem Wiraszko

- Nie obchodziły nas trendy i mody, które obowiązywały i zmieniały się równie często – mówi Michałem Wiraszko, lider zespołu Muchy, który z festiwalem w Jarocinie związany jest szczególnie mocno. W latach 2008-2010 był dyrektorem artystycznym tej imprezy. W tym roku razem z zespołem Muchy zagra wyjątkowy koncert.

Redakcja: Z jakimi myślami wraca się do Jarocina, na imprezę, której było się dyrektorem artystycznym?

Michał Wiraszko: Przede wszystkim nie patrzeć przez pryzmat swoich „dokonań i „swoich" festiwali. Złapać szeroką perspektywę, zrozumieć ten festiwal. No i, zagrać koncert, który ludzie zapamiętają.

Jak do tego doszło, że poznałeś jarociński festiwal od tej drugiej strony?

Wydaliśmy debiutancki „Terroromans" jesienią 2007 roku, chwilę później Jarocin ogłosił konkurs na dyrektora festiwalu. Jednocześnie kończyliśmy studia. W krótkim okresie zbiegły się bardzo ważne życiowo wydarzenia - niezwykły czas. Wtedy wchodziłem dopiero w muzyczną rzeczywistość, podobnie jak Jarocin po 10 latach przerwy. To wszystko dobrze ze sobą zagrało.

Czego cię nauczyły te dwa lata bycia dyrektorem?

Tego, że ludzie „grają" w dorosłość, a w rzeczywistości - nawet ci bardzo poważni - są dziećmi. Umówiliśmy się co do naszych ról, norm i zachowań, które przybieramy co dzień rano w łazience, w środku i dla najbliższych pozostając sobą. Tak to wtedy zaobserwowałem mając styczność z artystami, mediami i politykami. Pierwsze tygodnie wyjaśniły mi też czym się różni PIT od VAT. Poważnie.

 

Miałeś prostą receptę na festiwal: ciekawe zachodnie gwiazdy, polskie legendy i młodzi dobrze rokujący wykonawcy, świeża krew. To nadal dobry patent twoim zdaniem? Na co powinien być położony największy nacisk?

Na tegorocznym festiwalu Primavera jednym z głównych tematów paneli dyskusyjnych był „koniec ery wielkich festiwali". Myślę, że oczywiście chodzi bardziej o filozofię niż same imprezy. Z jednej strony letnie imprezy poszerzają swoje oferty o teatry, warsztaty, czy wystawy - z drugiej do głosu dochodzą lokalne, kameralne inicjatywy. Obydwie te ścieżki pasują do filozofii Jarocina! 

Muchy przez lata obecności na scenie dorobiły się etykietki jednego z najlepszych koncertowych bandów. W jaki sposób udało wam się "wychować" swoich fanów?

Chyba sami dużo się w tym czasie nauczyliśmy, bo pamiętam że początki w naszym wykonaniu były bardzo - w tym złym znaczeniu - „garażowe". Zawsze kładliśmy nacisk na muzykę i tylko na muzykę. Nie obchodziły nas trendy i mody, które obowiązywały i zmieniały się równie często. Na pierwszym miejscu stawialiśmy emocje i podskórne prawdy, które niesie ze sobą muzyka i to chyba można uznać za naszą „etykietę".

Na tegoroczne lato macie niezłą propozycję, teledysk do singla "Odkąd" z płyty "Karma Market". Dlaczego akurat teraz zdecydowaliście się na ten numer?

To trzeci i ostatni singiel z „Karma market". Uznaliśmy, że dobrym pomysłem będzie opatrzenie go koncertowym teledyskiem tuż przed okresem festiwalowym, że to podziała na wyobraźnię. Zresztą sam koncert „Poznań doznań", z którego pochodzą zdjęcia też jest dla nas bardzo istotny. Odbył się 10 października 2014 roku, a wchodzącym w drugą dekadę istnienia  Muchom towarzyszyli goście: Katarzyna Nosowska, Paweł Krawczyk, Ryszard Andrzejewski a.k.a. Peja, Happysad, Drivealone, Terrific Sunday, The Ploy i Eleanor Gray. Tego wieczoru miała też swoją premierę płyta „Karma Market". Wszystko to zobaczycie w tym teledysku.

Co zagracie podczas tegorocznego festiwalu w Jarocinie? To będzie wyjątkowy koncert.

W tym roku zagramy koncert specjalny. Mija 30 lat od powstania filmu Piotra Łazarkiewicza „Fala". Pan Piotr zmarł klika dni przed „moim" pierwszym festiwalem w 2008 roku. Jego imię nosi też kino w Jarocinie. Jest dla tego miasta postacią szczególną. Trzydzieści lat po premierze zagramy na żywo muzykę z „Fali" przy oprawie wizualnej opartej na zdjęciach z filmu. To będzie "taki" seans muzyczny z narracją filmową. Publiczność, która wypowiada się w tym filmie, dyskutująca młodzież a także artyści, ludzie władzy i mieszkańcy miasta tworzą dotkliwy obraz tamtych dni. Z jednej strony było opresyjnie i ponuro, z drugiej wymownie artystycznie - widać, że ludzie w tym filmie potrafili podchodzić do rzeczywistości z przymrużeniem oka i nie wprost. To wszystko postaramy się przekazać ze sceny późnym wieczorem 18 lipca.

Komentarze

Serwis WLKP24.info do swojego działania wykorzystuje pliki cookies. Stosujemy je, aby zapewnić Państwu jak największą wygodę korzystania z funkcjonalności naszego portalu.

Jeżeli zgadzają się Państwo na korzystanie z cookies przez nasz portal, prosimy o kliknięcie przycisku "Akceptuję". Jeśli nie akceptują Państwo takiego działania, należy zmienić ustawienia cookies w swojej przeglądarce.

Akceptuję

Przeczytaj naszą politykę cookies