Kto pojedzie na koncert Scorpions? [rozwiązanie konkursu]

Kto pojedzie na koncert Scorpions? [rozwiązanie konkursu]

Przed nami wyjątkowe, jubileuszowe show z okazji 50-lecia legendarnego zespołu Scorpions. Koncert odbędzie się 4 marca w Tauron Arenie Kraków. Mieliśmy dla Państwa trzy podwójne zaproszenia na to wydarzenie. Liczyliśmy na waszą kreatywność. I się nie przeliczyliśmy. Wybór zwycięzców do łatwych zadań nie należał.

Co trzeba było zrobić, żeby zgarnąć zaproszenie? Przekonać nas. W jakikolwiek sposób. Nie narzucaliśmy konkretnej formy. Przysyłaliście zdjęcia, grafiki, wiersze czy wspomnienia.

Podwójne zaproszenia otrzymują:

ANNA JAGLARZ:

Dlaczego wejściówka powinna trafić do mnie?

Scorpions to zespół, do którego mam największy sentyment. Nie będę

kłamać, że mój ulubiony, bo, szczerze mówiąc, wolę Judas Priest. Jednak

to od Scorpionsów zaczęła się moja muzyczna przygoda. W wieku 7 lat

poszłam na pierwszy w życiu koncert i zobaczyłam na żywo właśnie ICH.

Mimo, że byłam wtedy małą dziewczynką, to do dziś pamiętam ten dzień.

Było to w 2000r. na imprezie RMF Inwazja Mocy, przed nimi grała Budka

Suflera. Tata cały czas musiał mnie trzymać na barana, bo chciałam

widzieć wszystko, co działo się na scenie. Byłam taką uroczą młodą fanką

- przez wcześniejsze lata słuchaliśmy z ojcem dużo Scorpionsów, AC/DC,

Judas Priest, Queen, także zostałam wychowana na odpowiedniej muzyce.

Wydarzenie odbywało się na lotnisku w Pobiedniku, ludzi od groma,

leciały same największe hity - wiadomo, impreza masowa, chyba bezpłatna,

jeśli dobrze kojarzę. Powrót stamtąd był istnym koszmarem, musieliśmy

iść na nogach do Niepołomic i dopiero stamtąd jechać, a dla małego,

zmęczonego dzieciaka takie nocne wędrówki to średnia przyjemność, ale

twarda byłam, dałam radę. Jestem bardzo wdzięczna Tacie, że dzięki niemu

mam dzisiaj takie niesamowite wspomnienia, dlatego tym razem to ja

chciałabym go zabrać ze sobą. Od czasu dzieciństwa rzadko chodzi ze mną

na koncerty, choć na kilku byliśmy wspólnie - Sonisphere

(Metallica+Slayer+Megadeth+Anthrax), Judas Priest, Whitesnake. Ja z

kolei bywam gdzie tylko się da - muzyka na żywo, jak i słuchana w

domowym zaciszu z płyt, jest tym, co sprawia mi największą przyjemność

(aha, i jeszcze przy wyciskaniu sztang na crossficie, ale to już musi

być trochę cięższa, niż Scorpions ;)). Osobiście najbardziej preferuję

ich stare płyty, moją ulubioną jest "In Trance", takich majstersztyków

jak "Living and Dying", "Life's Like a River" czy tytułowy mogę słuchać

w nieskończoność (a nawet robię to w tej chwili). Przyznaję się, że od

dzieciństwa nie widziałam już więcej tych panów na scenie, a ciągle

straszą, że to ich ostatnia trasa... Kto wie, może tegoroczna faktycznie

taką będzie i nie dane mi będzie więcej ich ujrzeć? Toż to się nie godzi

- najbardziej sentymentalny zespół, przywodzący na myśl błogie

dzieciństwo, musi być zobaczony ten drugi raz po okrągłych 15 latach.

Dajcie szansę córce wyciągnąć staruszka z domu i wybawić się wspólnie w

Tauron Arenie. Załączam zdjęcie z płytami w łapce, żeby nie było, że

gołosłowna jestem, nawet je sobie nazwę "Dark Lady", czyli otwieraczem

mojej ulubionej płyty, a co by nie!

 

MAGDALENA SIKORA

 

MONIKA WIECZOREK

Nie zamierzam pisać wyniosłych słów, ani przybierać pompatycznego tonu, chciałabym - choć pewnie nie jak Lynch - opowiedzieć „prostą historię”. Moi Rodzice (Mama 1960 i Tata 1959) pobrali się w 1983 roku. O ile wiem tradycyjnie, tzn. przy dźwiękach Mendelsona. Przekonana jestem jednak, że w duszy grało im coś zupełnie innego - Mamie pewnie będące wtedy na topie„Dynamite”, Tacie chyba nie „Blackout”, skoro już ponad 30 lat są małżeństwem ;) Rok później, w orwellowskim 1984 roku pojawiło się „Rock You Like a Hurricane” - to znaczy na świat przyszłam ja ;) Moje krzykliwe „...here I am...” było równie elektryzujące jak te śpiewane przez Klausa Meine'a ;) Następne dni, tygodnie, miesiące to „Crazy World” z życia moich Rodziców. Czasem nie było łatwo, ale w zasadzie nikt nie obiecywał, że będzie. Wiał niejeden „Wind of Change”. Lata minęły... „Eye II Eye”, „Moment of Glory”, „Unbreakable”... - z perspektywy czasu powiedzieć mogę, że niewiele jest zespołów, właściwie chyba nie ma innego, na dźwięk którego bez chwili wahania myślę o Rodzicach ;)

Myślę, że z nieskrywaną radością moi Rodzice chcieliby „być częścią” tego koncertu...

 

Wszystkim serdecznie gratulujemy i życzymy niezapomnianych wrażeń. Tych, którym się nie udało zapraszamy do śledzenia naszego profilu na Facebooku. Tam już niebawem kolejna miła niespodzianka dla fanów Scorpions.

Komentarze

Serwis WLKP24.info do swojego działania wykorzystuje pliki cookies. Stosujemy je, aby zapewnić Państwu jak największą wygodę korzystania z funkcjonalności naszego portalu.

Jeżeli zgadzają się Państwo na korzystanie z cookies przez nasz portal, prosimy o kliknięcie przycisku "Akceptuję". Jeśli nie akceptują Państwo takiego działania, należy zmienić ustawienia cookies w swojej przeglądarce.

Akceptuję

Przeczytaj naszą politykę cookies