Faworyt nie dał żadnych szans

Reklama

Środowy, pierwszy pojedynek półfinału Pucharu Polski był srogą lekcją basketu dla koszykarek Ostrovii. W starciu z czołowym zespołem ekstraklasy, Matizolem Liderem Pruszków, biało-czerwone nie miały zbyt wiele do powiedzenia. Przyjezdne wygrały w Ostrowie bardzo efektownie 95:48.

W środowy wieczór Ostrovia walczyła, próbowała i kombinowała. W starciu z pruszkowiankami biało-czerwone nie miały zbyt wielu atutów. Mowa głównie o warunkach fizycznych. Zespół z Pruszkowa przewyższał Ostrovię w tym elemencie w bardzo znaczący sposób. Wystarczy powiedzieć, że w składzie Lidera mamy aż sześć zawodniczek, które mierzą ponad 185 centymetrów. W Ostrovii tymczasem najwyższa zawodniczka Magdalena Parysek liczy sobie jedynie 183 centymetry. Nic więc dziwnego, że podopieczne Adama Prabuckiego robiły, co tylko chciały w strefie podkoszowej. Lider zanotował 45 zbiórek. O dziesięć więcej od Ostrovii.
Pruszkowski zespół systematycznie więc powiększał swoją przewagę. Ostrowianki były momentami bezradne. - W ataku czasem czułam się tak, jakbym była rozpędzona i wpadła na ścianę - mówi Magdalena Parysek. Po I kwarcie Lider posiadał dziesięć ,,oczek” zaliczki. W kolejnych odsłonach dominacja piątej drużyny ekstraklasy nie podlegała żadnej dyskusji.
Pruszkowianki wygrały więc bardzo efektownie 95:48. Rewanż odbędzie się w Pruszkowie w najbliższy wtorek, 26 lutego.

Komentarze

Serwis WLKP24.info do swojego działania wykorzystuje pliki cookies. Stosujemy je, aby zapewnić Państwu jak największą wygodę korzystania z funkcjonalności naszego portalu.

Jeżeli zgadzają się Państwo na korzystanie z cookies przez nasz portal, prosimy o kliknięcie przycisku "Akceptuję". Jeśli nie akceptują Państwo takiego działania, należy zmienić ustawienia cookies w swojej przeglądarce.

Akceptuję

Przeczytaj naszą politykę cookies