Trener na kolanach

Reklama

Nie milkną echa sobotniego spotkania koszykarek Ostrovii w Szczecinie. Po niesamowitym pojedynku biało-czerwone wygrały w jaskini lwa 50:48. - Ten mecz będę pamiętał do końca życia - przyznaje trener Kasper Smektała, który już specjalnie zamówił płytę z tym właśnie meczem.
 

Ostrovia była skazana na pożarcie w rywalizacji z Wilkami Morskimi. Szczeciński zespół miał wygrać lekko, łatwo i przyjemnie. Tym bardziej, że biało-czerwone grały osłabione brakiem kontuzjowanej Katarzyny Szymańskiej. Tak jednak nie było. Gospodyniom nie pomógł nawet trenerski kunszt byłego szkoleniowca kadry narodowej Krzysztofa Koziorowicza. Bezradne były zawodniczki ze stażem w ekstraklasie, jak Aneta Kotnis, czy Magdalena Radwan. Gorzką pigułkę musiała też przełknąć Klaudia Sosnowska, która grała przecież w Eurolidze.
Kopciuszek z Ostrowa znów oczarował. Grą Ostrovii zachwyceni byli wszyscy. Nawet kibice gospodyń po meczu bili brawo ostrowiankom.
To było niesamowite spotkanie. W 27 minucie Ostrovia prowadziła przecież 47:28. Chwilę później jeden rzut wolny wykorzystała Katarzyna Rosa, ale od 28 do 39 minuty biało-czerwone nie zdobyły już punktu. Od stanu 48:33 dla przyjezdnych, to gospodynie zdobyły 15 punktów, doprowadzając do remisu 48:48.
W ostatnich fragmentach szczęście było jednak przy Ostrovii. Minutę przed końcem dwa złote punkty zdobyła najlepsza na parkiecie, niezmordowana Martyna Cebulska. W ostatniej akcji z dystansu rzucała jeszcze Magdalena Radwan, ale przestrzeliła. - Ostatnią akcję oglądałem klęcząc - przyznaje trener Ostrovii. - Patrzyłem, jak leci ta piłka. Później była już tylko wielka radość. Agata Krygowska, kapitan zespołu dodaje: - W takim meczu jeszcze nie grałam. To było coś niesamowitego. Naszej radości po zakończeniu spotkania nie da się opisać.

Komentarze

Serwis WLKP24.info do swojego działania wykorzystuje pliki cookies. Stosujemy je, aby zapewnić Państwu jak największą wygodę korzystania z funkcjonalności naszego portalu.

Jeżeli zgadzają się Państwo na korzystanie z cookies przez nasz portal, prosimy o kliknięcie przycisku "Akceptuję". Jeśli nie akceptują Państwo takiego działania, należy zmienić ustawienia cookies w swojej przeglądarce.

Akceptuję

Przeczytaj naszą politykę cookies