Echa derbowej rywalizacji

Reklama

Niedzielny, szlagierowy pojedynek derbowy koszykarek Ostrovii z MKS-em Konin dostarczył wszystkim niesamowitych emocji. To było spotkanie, o którym kibice, zawodniczki i trenerzy będą jeszcze długo mówić. W tej wielkopolskiej rywalizacji na pierwszoligowym szczycie nie brakowało niczego. Nam zabrakło jednak oczywiście sukcesu gospodyń.
 

W niedzielnym spotkaniu biało-czerwone prowadziły przez blisko 30 minut. MKS przez jedynie osiem minut. Zespół trenera Tomasza Grabianowskiego był więc wczoraj w pościgu za Ostrovią i wynikiem. Niestety, ta pogoń zakończyła się sukcesem konińskich koszykarek, które tym samym wzięły rewanż za styczniowe niepowodzenie w pojedynku pucharowym.
Rywalizacja ostrowsko-konińska była kapitalną promocją żeńskiego basketu. Mecz rozgrywany był przy nadkomplecie publiczności. Nie brakowało gorącego dopingu. Na parkiecie oglądaliśmy walkę na wysokim poziomie. Tego wszystkiego, co działo się w niedzielę w Ostrowie obu zespołom może zazdrościć wiele koszykarek występujących w ekstraklasie. Polska elita kobieca kuleje i ma się bardzo źle. Na szczęście w Ostrowie i Koninie żeński basket jest w zupełnie innej, jakże dużo lepszej kondycji. Najlepiej się o tym przekonaliśmy właśnie wczoraj.
Po niedzielnej wygranej w Ostrowie zespół MKS-u na wyciągnięcie ręki ma pierwsze miejsce po rundzie finałowej. Drużyna Tomasza Grabianowskiego pozostaje liderem, który w swoim dorobku ma dziewięć wygranych. Koniński zespół o dwa punkty wyprzedza ekipę szczecińskich Wilków Morskich.
Ostrovia tymczasem zajmuje teraz trzecie miejsce. Biało-czerwone mają sześc wygranych w dorobku. Tracą jedno zwycięstwo do Wilków Morskich. Z drugiej strony Ostrovia o punkt wyprzedza zespoły Inei AZS-u Poznań oraz SMS-u Łomianki. Na szóstym MKK Siedlce ostrowska drużyna ma dwa ,,oczka” przewagi. Do końca rundy finałowej podopiecznym trenera Kaspra Smektały pozostały cztery mecze. U siebie Ostrovia podejmować będzie Wilki Morskie i Ineę AZS. Na wyjeździe biało-czerwone zagrają w Olsztynie oraz Koninie. - Ta dzisiejsza przegrana bardzo nas boli, ale nadal znajdujemy się w dobrym położeniu w tabeli - przyznaje trener Kasper Smektała. - Wszystko jest w naszych rękach. O niepowodzeniu z MKS-em musimy zapomnieć. Teraz koncentrujemy się na spotkaniu w Olsztynie. To dla nas najważniejszy mecz, który musimy wygrać za wszelką cenę.

Komentarze

Serwis WLKP24.info do swojego działania wykorzystuje pliki cookies. Stosujemy je, aby zapewnić Państwu jak największą wygodę korzystania z funkcjonalności naszego portalu.

Jeżeli zgadzają się Państwo na korzystanie z cookies przez nasz portal, prosimy o kliknięcie przycisku "Akceptuję". Jeśli nie akceptują Państwo takiego działania, należy zmienić ustawienia cookies w swojej przeglądarce.

Akceptuję

Przeczytaj naszą politykę cookies