Ogrodzenie w centrum osiedla. Ludzie mają problem....

Reklama

Część mieszkańców bloków przy ulicy Szamarzewskiego w Ostrowie ma problem. Chodzi o płot jaki stanął pod ich oknami, a który blokuje im dojście do ulicy ks. Kompałły. Płot zgodnie z prawem postawił właściciel terenu. W rozwiązanie problemu zaangażowało się miasto, które, jak się wydaje znalazło jego rozwiązanie.

Z ulicy ks. Kompałły na Szamarzewskiego przejść się po prostu nie da. Wszystko z powodu ogrodzenia, jaki zgodnie z prawem zresztą, postawił jego właściciel. Z decyzją właściciela nie zgadzają się mieszkańcy, którzy od kilku miesięcy walczą o przejście choćby do sklepu przy ulicy ks. Kompałły.

Odgrodzony teren blokuje przejście do ulicy Kompałły, ale także do ulicy Gimnazjalnej. Teraz żeby się tam dostać, trzeba nadrobić około 700 metrów. Samochodem to nie problem, gorzej na piechotę.

Ale dojście do klepu to jedno, druga kwestia o wiele bardziej istotna to bezpieczeństwo. Mieszkańcy boją się, że w razie pożaru do wieżowca nie będzie mógł podjechać np. wóz strażacki. Dlatego też miasto zdecydowało przejąć teren w ramach specustawy - w miejscu działki przebiegać ma droga pożarowa.

Właściciel terenu, firma z Odolanowa, odmówiła spotkania się w tej sprawie przed naszą kamerą.

 

 

 

 

Komentarze

  • Władysława

    -4
    Rację ma ten pan w materiale. Też poprzedniemu prezydentowi mówiłam, że się tak zyc nie da i nic nie było zrobione. Dobrze, że sie prezydentowa w koncu za to wzieła. Tyle sie czekało to poczekamy 3 miesiące byle było załatwione.
    Napisano 23.02.2017 10:28 :: odpowiedz
    • 0
      @Władysława: Ojej jak te służby ciężko pracują w pracy za nasze pieniądze
      Napisano 25.02.2017 9:40 :: odpowiedz
  • xxx

    18
    Racje to ma tu ten co odgrodził swoje tereny , jak by ta Pani z materiału tą rękę złamała przechodząc przez ten teren obecnie zamknięty , to ciekawe do kogo by po odszkodowanie "pobiegła" ?.
    Napisano 23.02.2017 11:01 :: odpowiedz
    • 0
      Przestan abstrakcje wypisywac, 20 lat bylo przejscie albo i wiecej, stalo sie cos??
      Napisano 23.02.2017 13:52 :: odpowiedz
    • redisbad

      1
      @: ...ale w dwudziestym pierwszym roku może się coś wydarzyć!!! I kto będzie płacił? Ty, mądralo????? Nie - ty się schowasz i uciekniesz, przeklęty jełopie!!!
      Napisano 23.02.2017 14:38 :: odpowiedz
    • 0
      Po co mam sie schowac ? Moj teren?, nawet gdyby byl moj czy ktos kaze tedy chodzic, tam nie ma chodnika, robisz sobie skroty na wlasna odpowiedzialnosc.ogrodzenie terenu plotem nie jest prawnie wymagane osle!
      Napisano 24.02.2017 0:27 :: odpowiedz
  • 6
    teren prywatny. koniec kropka.
    Napisano 23.02.2017 11:54 :: odpowiedz
  • ww

    0
    Właśnie nie kropka, bo jeżeli brak przejazdu tym miejscu zagraża bezpieczeństwu, a tak w tym przypadku jest, to w grę wchodzi specustawa i koleś straci teren. A mógł się dogadać i zrobić minimalne przejście, teraz będzie musiał oddać wszystko i nie wybuduje wieżowca i nie zarobi.
    Napisano 23.02.2017 12:13 :: odpowiedz
    • lili

      0
      @ww: nie straci terenu tylko zostanie odkupiony w ramach specustawy z odpowiednim odszkodowaniem, czyli dostanie wiecej niz cena rynkowa gruntu.
      Napisano 24.02.2017 18:01 :: odpowiedz
  • Janek

    -3
    Cale zycie bylo przejscie, nikomu to nie przeszkadzalo. Ale nie! Trzeba zrobic ludzia na przekor, cymbal jeden z tego wlasciciela. Mam nozyce kilka ciec i jest przejscie. Daje kilka dni i przejscie bedzie !
    Napisano 23.02.2017 13:50 :: odpowiedz
    • 1
      @Janek: ciekawe czy jak by to był Twój teren , to tak chętnie byś odpowiadał prawnie , za ludzi którzy by tam przechodzili ? Zima , odśnieżanie drogi , przejścia w zakresie właściciela działki.
      Napisano 23.02.2017 14:16 :: odpowiedz
  • Abc

    5
    Zacznijmy od początku. Mianowicie co się tak naprawdę stało że teren został ogrodzony? Z tego co kiedyś gdzieś tam przeczytałam to wspólnota nie wyraziła zgody na budowę bodajże bloku,tak? Teren prywatny, właściciel postanowił ogrodzić, na przekór ale nie tylko on odgrodził. Nic dziwnego dla mnie... mimo że teren nie był/jest w stanie idealnym baa bardziej w stanie fatalnym ale ma właściciela. Wina zawsze leży po środku, nie zapominajcie o tym. Teraz ludzie mieszkający tam mają pretensje... pytanie czy chociaż raz któryś z Nich w ogóle wpadł na pomysł by otóż temu właścicielowi podziękować za wieloletnie pozwolenie z korzystania z jego prywatności? WĄTPIĘ. Miasto też miało to gdzieś, póki nie stało się tak jak się stało. Teraz najlepiej zabrać sorry przywłaszczyć sobie czyjeś mienie bo ktoś tak chce. Chore! I nie mówcie mi że w razie pożaru straż pożarna nie miała by jak dojechać, bo z tego co się orientuję to przez parking za UM da radę.
    Napisano 23.02.2017 14:24 :: odpowiedz
  • alterego

    -1
    niech zgadnę jakiego pochodzenia jest właściciel tejże działki,,,,,,
    Napisano 23.02.2017 14:39 :: odpowiedz
    • 1
      Ciekawe na czy sie dorobił tych mercedesów za grube miliony @alterego:
      Napisano 24.02.2017 6:48 :: odpowiedz
  • redisbad

    3
    Jego działka - jego prawo! nauczcie się wreszcie wielbiciele "dobra wspólnego" co to takiego własność prywatna! To, że wasi dziadkowie i ojcowie przyjechali tutaj na sowieckich czołgach i zajęli się rabunkiem nie upoważnia was - ich potomków - byście nadal zajmowali się rozporządzaniem cudzą WŁASNOŚCIĄ!!! Dociera do was, koderaści???????
    Napisano 23.02.2017 14:42 :: odpowiedz
  • tylko pytam

    2
    Ajak bloki budowano, to nikt nie pomyślał o drogach dojazdowych.Chyba już wtedy było wiadomo,że przebiegać będą przez teren prywatny
    Napisano 23.02.2017 15:02 :: odpowiedz
  • Bhp

    2
    Ciekawy jestem kto kupił tę nieruchomosc i kto zagrodził ten przejazd ?
    Napisano 23.02.2017 17:20 :: odpowiedz
    • Pracownik kotłowni

      0
      Znany szpec od węgla z Odolanowa. @Bhp:
      Napisano 23.02.2017 18:07 :: odpowiedz
    • 0
      @Pracownik kotłowni: GS Odolanów?
      Napisano 25.02.2017 9:43 :: odpowiedz
  • Info

    1
    To biznes
    Napisano 25.02.2017 0:11 :: odpowiedz

Serwis WLKP24.info do swojego działania wykorzystuje pliki cookies. Stosujemy je, aby zapewnić Państwu jak największą wygodę korzystania z funkcjonalności naszego portalu.

Jeżeli zgadzają się Państwo na korzystanie z cookies przez nasz portal, prosimy o kliknięcie przycisku "Akceptuję". Jeśli nie akceptują Państwo takiego działania, należy zmienić ustawienia cookies w swojej przeglądarce.

Akceptuję

Przeczytaj naszą politykę cookies