Na koncert Justina Biebera pojadą... - rozstrzygnięcie konkursu

Na koncert Justina Biebera pojadą... - rozstrzygnięcie konkursu

Setki e-maili, mnóstwo wzruszających historii i wiele godzin spędzonych na lekturze odpowiedzi przysłanych przez fanów Justina Biebera. Przypomnijmy - przez ostatnie tygodnie sympatycy portalu wlkp24.info i Telewizji Proart mieli szansę wygrać 5 podwójnych zaproszeń na koncert tej kanadyjskiej gwiazdy, która wystąpi już w poniedziałek w łodzkiej Atlas Arenie. 

Decyzja nie była łatwa. Do redakcji portalu wlkp24.info przyszło mnóstwo mądrych, wzruszających, a czasem zabawnych odpowiedzi. Wśród argumentów pojawiały się te związane z zawirowaniami życiowymi, brakiem funduszy na bilet, zachwytem nad idolem. Sporo interesujących odpowiedzi nie zostało podpisanych... Po wielu godzinach wytężonej pracy komisja konkursowa wyłoniła pięciu szczęśliwców, którzy już w poniedziałek pojadą na koncert Justina Biebera - zorganizowany w łodzkiej hali Atlas Arena o godz. 19.30. A są to:

- Marta Hajduk

- Krzysia Orzechowska

- Marta Szyszka

- Justyna Wróbel

- Artur Sabaś

Gratulujemy! Zwycięzcy mogą odebrać swoje nagrody w siedzibie Telewizji Proart i portalu wlkp24.info w Ostrowie Wielkopolskim przy ul. Wolności 19 - w piątek (22 marca) lub w poniedziałek 25 marca, w godzinach od 9.00 - 16.00. Osoby, które nie zdołają odebrać biletów osobiście, proszone są o pilny kontakt i podanie swoich danych teleadresowych, wysyłając e-mail: redakcja@wlkp24.info.

A oto fragmenty kilku zwycięskich odpowiedzi:

(...) Pewnego dnia dowiedziałem się że Ania zamknęła działalność a ja zostałem bez pracy . To były ciężke dni i miesiące gdy wpadłem w głęboką depresję. Słuchałem tekstów z płyty Believe gdzie Justin śpiewa by nie poddawać się i walczyć do samego końca . 

Jak to mówią "nadzieja umiera ostatnia" , dzięki muzyce z krążka Believe ponownie odzyskałem chęć do życia i walki .

Dzisiaj jestem na zupełnie innym etapie życia , szczęśliwy , pełen planów i nadziei na przyszłość . 

Muzyka Justina pomogła mi wyjść z głębokiej depresji, dała sens życia. a jego poczucie humoru , rozwesela mi dni , które czasami wydają sie być bez sensu i bez celu. I być może dla kogoś może wydawać się być to śmieszne , ale tylko ja sam wiem jak wiele zawdzięczam twórczości JB.

*******************

(...) Gdy dowiedziałam się, że marzenia tysiąca polskich beliebers się spełniły nie mogłam w to uwierzyć.. Patrzyłam w ekran komputera i czytałam w kółko jedno krótkie zdanie,ze łzami w oczach: "JUSTIN BĘDZIE W POLSCE"..  Moje szczęście nie trwało długo.. Racja, walczyłam o ten koncert niczym matka o swoje dzieci, ale dlaczego akurat teraz? Moi rodzice mieli trudną sytuację finansową.. Pracowali całymi dniami, żeby tylko nam dogodzić.. Wiedziałam, że koncert będę mogła skreślić z listy moich marzeń.. Chciałam chociaż spróbować zakupić ten najtańszy bilet i kupić go za moje kieszonkowe.. Długo jednak tym faktem się nie cieszyłam, wszystkie najtańsze bilety się wyprzedały niemalże w jedną noc.. Pamiętam to jakby to było wczoraj. Słuchałam płyty Justina i zarazem po moich policzkach zaczęły spływać słone łzy.. Zalewały klawiaturę komputera, nie przypuszczałam że to może tak zaboleć... (...)

********************

Nierzadko zdarza się, że gdy jakaś piosenka zakręci się nam w okolicy prawej półkuli mózgu, na rozstanie szybko nie przyjdzie jej ochota. Tak też  było ostatniej jesieni, gdy jeden dzień spędziłam z przyjaciółką Magdaleną w stolicy Toskanii. Trzecim, głównym bohaterem owej przygody był song „Baby” Justina Biebera. Konsumpcja wina Chianti nad rzeką Arno, słońce hojnie dawkuje promienie UV, hit Justina wybrzmiewa na ustach a japońscy turyści, fotografując nas obficie, zadają retoryczne pytanie: „Sun and wine? Are you crazy?!”. Karmienie zmysłów w czasie kontemplacji nad infantkami Velazqueza i gracjami Rubensa w muzeum Uffizi? I tam nie mogłyśmy nie sprawdzić kondycji naszych przepon, wydobywając z siebie (nieudolnie, ale z pasją) dźwięki piosnki „Baby”. Po przekroczeniu dziennego limitu spaceru, naszym kończynom dolnym należał się odpoczynek. Nogom owszem, ale wątroba musiała poczekać na swoją kolei. Zasiadłszy do wierzy na chodniku, tym razem z czerwonym Chianti jako głównym posiłkiem, wciąż i nadal odruchem bezwarunkowym był śpiew wiadomej piosenki.  Wątpliwej jakości koncert w naszym wykonaniu zasłyszała spora część tubylców, w tym i, jak się później okazało, nasz krajan, Bartek, DJ i właściciel jednego z florenckich klubów. Po dłuższym wspólnym gaworzeniu, spożyciu (dla odmiany) espresso, trafiłyśmy do jego włości. Przekonawszy go, że musi puścić w eter „Baby” Justina Biebera, wiedziałyśmy, że świat (albo przynajmniej północne Włochy) należą do nas. Zanim słońcu zadzwonił budzik, a my ewakuowałyśmy się do pociągu, poczułyśmy silną potrzebę dostarczenia naszym organizmom trochę glukozy i kofeiny. Udałyśmy się więc do lokalu jednej z sieci restauracji z dwoma łukami w logo i tuzinami procesów w sądach amerykańskich. Zaczynając tam kolejny występ w ramach florenckiej trasy koncertowej, kompani z ojczyzny Disneya ze stolika obok spojrzeli na nas znacząco, przy czym jej żeńska część głosem o sile decybeli równej startującemu samolotowi, zaczęła głosić apoteozę na cześć Justina, dołączając następnie do naszego świergotania. Po odśpiewaniu kilku innych piosenek, „Boyfriend” czy „As long as you love me”, wymianie peanów, ochów! oraz achów! na temat Justina, rozstałyśmy się z nowymi znajomymi i Florencją.

 Po zakończeniu tego obfitego monologu pozostaje mi odpowiedzieć na pytanie: Dlaczego ja i Magdalena powinnyśmy dostać zaproszenie na koncert Justina Biebera? Ponieważ niczego innego nie pragniemy bardziej niż by w ostatni poniedziałek miesiąca marca Łódź stała się dla nas drugą Florencją, by móc przejść z profanum do strefy sacrum, przeżyć coś transcendentalnego. Znów razem zaśpiewać „Baby”, tym razem w towarzystwie Justina Biebera.

Komentarze

Serwis WLKP24.info do swojego działania wykorzystuje pliki cookies. Stosujemy je, aby zapewnić Państwu jak największą wygodę korzystania z funkcjonalności naszego portalu.

Jeżeli zgadzają się Państwo na korzystanie z cookies przez nasz portal, prosimy o kliknięcie przycisku "Akceptuję". Jeśli nie akceptują Państwo takiego działania, należy zmienić ustawienia cookies w swojej przeglądarce.

Akceptuję

Przeczytaj naszą politykę cookies