Quo vadis Jaroto?

Reklama

Nikt w Jarocinie nie spodziewał się, że drugoligowa drużyna z tego miasta po jedenastej kolejce będzie zajmowała przedostatnie miejsce w tabeli. Wszystko zaczęło się w Wejcherowie od remisu 2:2 z miejscowym Gryfem. Później było już nieco gorzej. Gra była dobra, efektowna. Młodym piłkarzom drugoligowca brakowało jednak zimnej krwi pod bramką rywala.

Od samego początku w Jarocinie mówiło się o braku napastnika. Zarząd klubu nie pozostawiał złudzeń – "gramy tym, co mamy. Nie stać nas na więcej". Po porażkach z Lechem Rypin, MKS-em Oławą, Calsią Kalisz i Chrobrym Głogów zarząd klubu doszedł do wniosku, że za taki stan rzeczy zapłaci utratą stanowiska trener Janusz Niedźwiedź. Zwolnienie trenera przyszło w momencie, kiedy drużyna wygrała na wyjeździe z liderem z Bytowa. Remisowy mecz Jaroty z MKS-em Kluczbork był ostatnim w karierze Janusza Niedźwiedzia w Jarocie.

Później zarząd klubu przyznał, że zwolnienie nie było efektem tylko słabych wyników. 19 września nowym szkoleniowcem Jaroty Hotel został Zbigniew Smółka, były szkoleniowiec Ruchu Radzionków i MKS-u Kluczbork.

Dotychczasowy dorobek punktowy nowego trenera Jaroty w trzech pojedynkach to cztery punkty. Wynik całkiem niezły. Zanosi się jednak na to, że Jarota w tym sezonie powalczy jedynie o utrzymanie. Ostatni mecz rundy jesiennej podopieczni Zbigniewa Smółki rozegrają 17 listopada na własnym terenie z Zagłębiem Sosnowiec.

Tagi: jarocin Jarota

Komentarze

Serwis WLKP24.info do swojego działania wykorzystuje pliki cookies. Stosujemy je, aby zapewnić Państwu jak największą wygodę korzystania z funkcjonalności naszego portalu.

Jeżeli zgadzają się Państwo na korzystanie z cookies przez nasz portal, prosimy o kliknięcie przycisku "Akceptuję". Jeśli nie akceptują Państwo takiego działania, należy zmienić ustawienia cookies w swojej przeglądarce.

Akceptuję

Przeczytaj naszą politykę cookies