Obrażony Gizatullin

Reklama

Po zakończeniu niedzielnego spotkania Litex MDM Polcopper Ostrovia kontra Lokomotiv Daugavpils nie popisał się jeden z kibiców czarnego sportu. Stojąc pod parkingiem obraził Denisa Gizatullina. Cała sytuacja bardzo zabolała i zarazem zdenerwowała rosyjskiego żużlowca.
 

30-letni Rosjanin to sympatyczny człowiek, który już na dobre związał się z ostrowskim klubem. ,,Giza” chce jeździć i skutecznie punktować w biało-czerwonych barwach. Ma wsparcie trenera Michała Widery. Dużą pomoc otrzymuje od braci Garcarków. Dzięki ich wsparciu ma możliwość współpracy z kanadyjskim tunerem Carlem Blomfeldtem, który od tego sezonu przygotowuje silniki Łukaszowi Sówce. ,,Giza” to zawodnik ostry i waleczny na torze. Poza nim, już w parkingu, jest spokojny i opanowany. Porażki i niepowodzenia bolą go bardzo mocno. Tak było w niedzielę. W pierwszym starcie rosyjskiemu zawodnikowi odnowiła się kontuzja barku. W piątym biegu został zastąpiony przez Michała Szczepaniaka. Ból był bardzo mocno, ale Rosjanin nawet nie myślał o tym, żeby wycofać się z zawodów. Zacisnął zęby. Z pomocą przyszli mu lekarze ostrowskiej drużyny: Tomasz i Maciej Duczmalowie, którzy potrafili sprawić, że pomimo urazy, przy odpowiednim opatrunku, Gizatullin mógł kontynuować starty. W dziesiątej gonitwie jego sprzęt nie pracował dobrze. Przyjechał do mety na ostatniej pozycji. Rosjanin przełamał się w trzynastym biegu, który miał kolosalne znaczenie dla losów meczu. Wspólnie z Michałem Szczepaniakiem wywalczył komplet punktów.
Ostatniego, decydującego biegu dnia Gizatullin nie oglądał. - Byłem tak zdenerwowany, że zostałem w parkingu - mówił nam po meczu. - Wiedziałem, że teraz wszystko w rękach Adama i Michała. Wiedziałem też, że w przypadku porażki będę miał ją na sobie, bo dziś pojechałem słabo. Siedziałem i czekałem. Jak wygraliśmy byłem ogromnie szczęśliwy. Dziękuję chłopakom, że pojechali tak znakomicie. To oni dziś dali nam zwycięstwo.
Niestety, w niedzielne popołudnie Rosjanina spotkała niemiła rzecz. Kilka minut po zakończeniu zawodów, w momencie pakowania sprzętu do busa, Denis Gizatullin, przechodząc przez parking usłyszał od jednego z kibiców kilka niecenzuralnych słów. Padło m.in.: Gizatullin, za ile sprzedałeś ten mecz? Rosjanin zareagował. Podszedł do bramy, ale kibica już nie było. Te słowa bardzo mocno dotknęły rosyjskiego zawodnika, który potrzebował kilku minut, żeby dojść do siebie. - Nawet nie wiesz, jak takie coś boli. Jak ktoś może mówić takie bzdury? - mówił, gdy próbowaliśmy go namówić na rozmowę. Gdy emocje opadły ,,Giza”, jak zawsze, chętnie z nami porozmawiał.

Oceniając całą sytuację można mieć tylko nadzieję, że takich ,,kibiców", jak ten, który obraził Denisa Gizatullina nie ma już wokół ostrowskiego żużla. W przeszłości pod ostrowskim parkingiem miało miejsce wiele dziwnych sytuacji i zachowań. Teraz takie rzeczy to rzadkość. Oby więc podobna sytuacja nie miała już więcej miejsca.
 

Komentarze

Serwis WLKP24.info do swojego działania wykorzystuje pliki cookies. Stosujemy je, aby zapewnić Państwu jak największą wygodę korzystania z funkcjonalności naszego portalu.

Jeżeli zgadzają się Państwo na korzystanie z cookies przez nasz portal, prosimy o kliknięcie przycisku "Akceptuję". Jeśli nie akceptują Państwo takiego działania, należy zmienić ustawienia cookies w swojej przeglądarce.

Akceptuję

Przeczytaj naszą politykę cookies