Wielkie emocje, puchar dla Sokoła

Reklama

Grający w poważnym osłabieniu zespół Ostrovii był w środę o krok od wywalczenia Pucharu Polski na szczeblu wojewódzkim. Pojedynek finałowy biało-czerwonych w Kleczewie z tamtejszym Sokołem był kapitalnym widowiskiem. Do wyłonienia zwycięzcy potrzebne były rzuty karne. Więcej szczęścia dopisało gospodarzom, którzy po remisie 2:2, wygrali konkurs jedenastek 6:5.
 

W poniedziałek władze ostrowskiego klubu interweniowały w Wielkopolskim Związku Piłki Nożnej. Szefowie Ostrovii, mając w perspektywie mecz sobotni w Lesznie, który zadecyduje o awansie do II ligi, dążyli do przełożenia o tydzień finałowego starcia pucharowego. Związkowi działacze nie wyrazili na to zgody. W tej sytuacji trener Marek Nowicki postanowił oszczędzać swoich czołowych zawodników, którzy w ostatnich siedmiu tygodniach rozegrali już trzynaście meczów w systemie, co trzy dni.
W Kleczewie więc Ostrovia zagrała mocno osłabiona. To było eksperymentalne zestawienie biało-czerwonych. Mimo braku liderów ostrowski zespół zaprezentował się z bardzo dobrej strony.
Początek nie był jednak udany dla lidera trzecioligowych rozgrywek, któremu przyszło grać z Sokołem będącym w pełnym zestawieniu. W pierwszych minutach biało-czerwoni grali nerwowo i chaotycznie, popełniając wiele błędów. W efekcie podopieczni Tomasza Mazurkiewicza zdobyli dwie bramki. Wynik spotkania został otwarty w 11 minucie przez Jakuba Antosika. Kilka minut później na 2:0 podwyższył Arkadiusz Bajerski.
W kolejnych fragmentach ostrowska jedenastka radziła sobie dużo lepiej. Skazywani na porażkę ostrowianie pokazali wielki charakter. Ostrovia odrodziła się w znakomity sposób. Przed przerwą goście zdobyli kontaktową bramkę. W 40 minucie po dokładnie rozegranej akcji w dogodnej sytuacji znalazł się Marek Szymanowski, który został sfaulowany przez bramkarza Sokoła. Bartosz Pawłowski zobaczył czerwoną kartkę, natomiast sędzia podyktował rzut karny. Jedenastkę pewnym uderzeniem na bramkę zamienił Bartosz Szepeta. Ten sam zawodnik w końcówce II połowy mógł doprowadzić do wyrównania. Piłka po jego uderzeniu przeleciała obok bramki.
Po przerwie na boisku dominowali już ostrowianie. Grający w dziesiątkę gospodarze byli coraz słabszy. Sokół nastawił się na uważną defensywę, szukając jednocześnie swoich szans w szybkich kontrach. Ostrovia tymczasem posiadała przewagę. Z rzutu wolnego najpierw w słupek trafił Bartosz Szepeta. W końcu jednak biało-czerwoni doprowadzili do wyrównania. Autorem gola na 2:2 po świetnie rozegranej akcji był Daniel Kaczmarek.
W kolejnych fragmentach goli już nie było. Losy rozstrzygnięte zostały dopiero w siódmej serii. Sokół wygrał 6:5, zdobywając wielkopolski Puchar Polski.

Sokół Kleczew - TP Ostrovia 1909 2:2 (2:1) rzuty karne: 6:5
Sokół -
Pawłowski - Jędras, Pingot, Augustyniak, Goiński, Lisiecki, Bajerski (74, Rutkowski), Dębowski, Kurminowski (38, A. Kwiatkowski), Śmiałek (68, Krzyżanowski), Antosik.
Ostrovia - J.Reyer - Świtała, Rusek, D.Kaczmarek (100, Gąszczak), Szczepański, Szepeta, Michalski, Cierniewski, Szymanowski, Majer (50, Stawiński), Kempiński (88, Chojnacki).
 

Komentarze

Serwis WLKP24.info do swojego działania wykorzystuje pliki cookies. Stosujemy je, aby zapewnić Państwu jak największą wygodę korzystania z funkcjonalności naszego portalu.

Jeżeli zgadzają się Państwo na korzystanie z cookies przez nasz portal, prosimy o kliknięcie przycisku "Akceptuję". Jeśli nie akceptują Państwo takiego działania, należy zmienić ustawienia cookies w swojej przeglądarce.

Akceptuję

Przeczytaj naszą politykę cookies