Spełnione marzenie ,,Kempesa"

Reklama

Życie pisze piękne scenariusze. Życie jest piękne i zaskakujące. Przekonał się o tym Tomasz Kempiński, piłkarz Ostrovii, który w sobotę zdobył bramkę na wagę awansu biało-czerwonych do II ligi. - To był najważniejszy mecz w moim życiu i to jest najważniejsza bramka - mówi popularny ,,Kempes”, wychowanek ostrowskiego klubu.
 

Kilka dni przed sobotnim spotkaniem w Lesznie rozmawialiśmy z Tomaszem Kempińskim. Wtedy 28-letni filigranowy napastnik mówił, że marzy o tym, żeby jego macierzysty klub znalazł się w II lidze. ,,Kempes” po cichu marzył, żeby zdobyć w tym najważniejszym spotkaniu tą bramkę, która zadecyduje o sukcesie. Jego marzenia spełniły się wczoraj. Po końcowym gwizdku z twarzy napastnika Ostrovii nie znikał uśmiech. Wychowanek ostrowskiego klubu był w siódmym niebie, wręcz unosił się nad obiektem w Lesznie. - Tego, co czuję nie da się opisać. To coś przepięknego - mówi Tomasz Kempiński, który sam nie ukrywa, że ma biało-czerwone serce. - Ostrovia to mój klub. tu się wychowałem. Tu gram teraz. Tu każdy sukces ma zupełnie inny wymiar i smak - przyznaje. To wszystko, co wydarzyło się w sobotę w Lesznie idealnie pasuje do filmowego scenariusza. Życie napisało kapitalny scenariusz dla ,,Kempesa".
Tomasz Kempiński to prawdziwy snajper. To człowiek urodzony do zdobywania bramek. Tak było od początku, od najmłodszych lat wyróżniał się dużą skutecznością. 28-latek przygodę z futbolem rozpoczynał w Ostrovii, do której wrócił w 2011 roku po sześciu sezonach w innych drużynach. Grał wtedy w Czarnymlesie, Kaliszu i Kobylinie. Tam zawsze należał do grona liderów. Bombardował bramki rywali, notując na swoim koncie wiele goli. Przed rokiem miał olbrzymi wkład w awans Ostrovii do III ligi. W czwartoligowej rywalizacji zdobył 19 goli. Był najskuteczniejszym zawodnikiem zespołu. W rozgrywkach trzecioligowych znów imponował skutecznością. Zdobył 11 goli. W klasyfikacji najlepszych snajperów kujawsko-pomorsko-wielkopolskiej grupy zajął piąte miejsce. ,,Kempes” rozegrał w tym sezonie 27 meczów. 15 pojedynków rozpoczynał w wyjściowej jedenastce, 9 z nich rozegrał od pierwszej do ostatniej minuty, spędzając łącznie 1584 minuty na boisku.
Tomasz Kempiński w swojej karierze zdobywał już wiele ważnych bramek. Tak było w Kobylinie, gdzie jego trafienia dały Piastowi awans do III ligi. W tym klubie zanotował też znakomitą przygodę w rozgrywkach Pucharu Polski. Jego możliwości poznali przecież bramkarze ekstraklasowych drużyn Cracovii Kraków i Zagłębia Lubin. Tym zespołom także wpakowywał piłki do bramki. ,,Kempes” to urodzony snajper. - On jest w czepku urodzony. To dziecko szczęścia - mówili po meczu jego koledzy z drużyny. Z ich słowami nie można się nie zgodzić. Dla kibiców koszykówki takim dzieckiem szczęścia jest Marcin Dymała, który trafia najważniejsze rzuty, dając ,,stalówce” zwycięstwa. Dla fanów Ostrovii tym niesamowitym człowiekiem od tych najważniejszych akcji i goli został Tomasz Kempiński.

Komentarze

Serwis WLKP24.info do swojego działania wykorzystuje pliki cookies. Stosujemy je, aby zapewnić Państwu jak największą wygodę korzystania z funkcjonalności naszego portalu.

Jeżeli zgadzają się Państwo na korzystanie z cookies przez nasz portal, prosimy o kliknięcie przycisku "Akceptuję". Jeśli nie akceptują Państwo takiego działania, należy zmienić ustawienia cookies w swojej przeglądarce.

Akceptuję

Przeczytaj naszą politykę cookies