LKS spada, co z trenerem?

Reklama

Zły scenariusz ostatnich dni dla LKS-u Gołuchów rozpoczął się od niespodziewanej wygranej LKS-u Ślesin na wyjeździe z Olimpią Koło. Ten mecz bardzo mocno pokrzyżował plany podopiecznych Damiana Barasa, którzy musieli pokonać Centrę Ostrów w ostatnim ligowym pojedynku tego sezonu, aby myśleć o utrzymaniu. 

 

LKS, mimo kilku dogodnych sytuacji nie potrafił nawet zremisować z Centrą i przegrał 2:3. Tym samym „Żubry” żegnają się z IV ligą. Nie ma jednak wątpliwości, że zespół pod wodzą Damiana Barasa zmienił swoje oblicze, co pozwoliło mu walczyć do ostatnich minut, ostatniej kolejki o utrzymanie.

- LKS jesienią zdobył 15 punktów, a wiosną 19. Nie ważne, czy LKS grał ładnie, czy nie. Porównując te okresy, to zdobycz punktowa nie jest imponująca. Tylko cztery oczka więcej - mówi szkoleniowiec LKS.

Zdaniem Damiana Barasa, o spadku zdecydowało kilka innych spotkań granych na własnym terenie. Tak jak pojedynek z Olipią Koło zremisowany 0:0 i przegrany z Victorią Ostrzeszów 3:4. - Gdybyśmy w tych meczach zdobyli jakiekolwiek punkty, bylibyśmy w innej sytuacji dodaje.

Czy Damian Baras pozostanie na stanowisku trenera LKS-u Gołuchów? - Trudno powiedzieć. Mam do poukładania kilka spraw w sferze prywatnej. Nie ukrywam, że zawsze będę interesował się futbolem. Dużo wskazuje na to, że zostanę, ale decyzja należy do zarządu - mówi trener. 

Komentarze

Serwis WLKP24.info do swojego działania wykorzystuje pliki cookies. Stosujemy je, aby zapewnić Państwu jak największą wygodę korzystania z funkcjonalności naszego portalu.

Jeżeli zgadzają się Państwo na korzystanie z cookies przez nasz portal, prosimy o kliknięcie przycisku "Akceptuję". Jeśli nie akceptują Państwo takiego działania, należy zmienić ustawienia cookies w swojej przeglądarce.

Akceptuję

Przeczytaj naszą politykę cookies