Ostrovia jedzie z Lublinem, będzie wielkie ściganie!

Reklama

Już tylko kilka godzin dzieli nas od dzisiejszego spotkania żużlowców Litex MDM Polcopper Ostrovia. Biało-czerwoni na własnym torze podejmować będą ekipę Lubelskiego Węgla Lublin. W trakcie te pojedynku zapowiadają nam się maksymalne emocje. Adrenalina z pewnością osiągnie zenitalny poziom. Tylko u nas o kulisach przygotowań do tego meczu!
 

Kibice czarnego sportu zacierają ręce na to dzisiejsze widowisko. Obie ekipy są tymczasem maksymalnie przygotowane i zmobilizowane. W piątkowe popołudnie niemal cztery godziny na ostrowskim torze spędził Adam Skórnicki, który z wielką precyzją dopasowywał swój silnik. - Adam osiągał bardzo dobre czasy. Próbowaliśmy najprzeróżniejszych ustawień - mówi trener Michał Widera.
W sobotę kolejni zawodnicy biało-czerwonych pojawili się na torze. W tym gronie był Nicklas Porsing. Najwięcej uwagi poświęcono jednak juniorom. Damian Michalski szukał ustawień, które pozwolą mu zdobywać ważne punkty. Podobnie rzecz się miała z Filipem Marachem, dla którego niedzielny mecz będzie debiutem w lidze. 17-latek zaprezentował się z dobrej strony. - Jestem ogromnie szczęśliwy, że w końcu pojadę w meczu o ligowe punkty - mówił nam wychowanek Unii Leszno. - Zrobię wszystko, żeby pomóc drużynie.
Dzisiaj rano do Ostrowa przyjechał za to Mads Korneliussen. Duńczyk zastąpi kontuzjowanego Petera Karlssona. Dla 30-latka to będzie tegoroczny debiut w Ostrovii. Ten mecz Korneliussen traktuje bardzo prestiżowo. Przed rokiem był zawodnikiem Lubelskiego Węgla, ale tej współpracy nie wspomina w dobry sposób. Duńczyk zaliczył się przed południem trening na ostrowskim owalu. - Po kontuzji nie ma już śladu. Czuję się dobrze - mówił nam Korneliussen. - W piątek zaliczyłem dobry występ w lidze duńskiej. Kiedy wieczorem dostałem wiadomość, że mam wystąpić w niedzielę, bardzo się ucieszyłem. Czuję duży głód jazdy. Wiem, jak ważny jest ten mecz. Będzie dobrze.
- Operacja Lublin trwa od momentu zakończenia ostatniego wyścigu w czwartek na torze w Łodzi - opowiadał trener Michał Widera. - Wykonaliśmy kawał ciężkiej roboty na tych treningach. Poza tym wszyscy ludzie pracujący w klubie są tu niemal 24 godziny na dobę. Przygotowujemy tor, który dzisiaj ma być naszym atutem. Nasz toromistrz nie jechał nawet do domu. Spał w siedzibie klubu, bo zarówno w sobotę, jak i niedzielę od szóstej rano pracowaliśmy już na torze.  
W Ostrowie obecni są też przedstawiciele Lubelskiego Węgla. Po godzinie ósmej rano na ostrowskim obiekcie pojawił się trener Marian Wardzała w towarzystwie prezesa Dariusza Sprawki. Swoją pracę rozpoczął też komisarz toru.
Przed nami kapitalne widowisko. To będzie pierwszoligowy spektakl, który ma ogromne znaczenie dla obu ekip. Wygrana sprawi, że Ostrovia będzie już pewna awansu do rundy finałowej. Niepowodzenie lubelskiej ekipy spowoduje, że zespół Mariana Wardzały będzie nad przepaścią w postaci degradacji do II ligi.
Na spotkanie szykują się też kibice. Zapowiada się rekordowa frekwencja. Początek o godzinie 18.00. - W Lublinie zostaliśmy oszukiwani. Rywale zachowali się w bardzo niesportowy sposób - mówi Nicklas Porsing. - To było coś, co mnie zszokowało. Teraz mamy do wyrównania rachunki. Wygramy!

Komentarze

Serwis WLKP24.info do swojego działania wykorzystuje pliki cookies. Stosujemy je, aby zapewnić Państwu jak największą wygodę korzystania z funkcjonalności naszego portalu.

Jeżeli zgadzają się Państwo na korzystanie z cookies przez nasz portal, prosimy o kliknięcie przycisku "Akceptuję". Jeśli nie akceptują Państwo takiego działania, należy zmienić ustawienia cookies w swojej przeglądarce.

Akceptuję

Przeczytaj naszą politykę cookies