Wodniczak nadal prezesem, Widera trenerem

Reklama

Mirosław Wodniczak w dalszym ciągu będzie prezesem Litex MDM Polcopper Ostrovia. Zmiany nie będzie także na szkoleniowym stanowisku. Nadal ostrowski zespół poprowadzi Michał Widera. - Nikt z nas nie zamierza składać broni. Walczymy dalej - zapowiada szef ostrowskiego klubu.
 

Po zakończeniu niedzielnego spotkania Mirosław Wodniczak ze łzami w oczach rozmawiał z kibicami. Wtedy też padły z jego ust słowa o rezygnacji z pracy w Ostrovii. Kilka minut później w pomeczowych wywiadach o oddaniu się do dyspozycji Zarządu wspominał trener Michał Widera. To jednak wszystko działo się jednak w wielkich emocjach. Pod wpływem chwili padło wiele najprzeróżniejszych słów.
Dziś wiemy, że Mirosław Wodniczak i Michał Widera, pozostają z Ostrovią. - Nie składamy broni - podkreśla prezes klubu. - Bardzo wierzyliśmy w ten sukces. Niestety, zawiedliśmy. Nie udało się wygrać. Ta przegrana boli oczywiście bardzo mocno. Nadal mam w głowie te wszystkie wyścigi, te wszystkie wydarzenia, które miały miejsce w trakcie tego meczu. To dla nas trudny moment, ale nie po to budowaliśmy ten klub, żeby teraz poddać się bez walki. Ta walka musi być do samego końca.
Porażka Ostrovii, przy jednoczesnym sukcesie Lokomtivu i remisie łódzkiego Orła, sprawiła, że w tabeli pierwszoligowej mamy teraz duży galimatias. Walka o pozycje od trzeciej do szóstej nadal ma wielkie rumieńce. 14 punktów w dorobku ma Lubelski Węgiel. Po 12 ,,oczek” mają za to w dorobku drużyny z Łodzi, Ostrowa i Daugavpils. Do zakończenia rundy zasadniczej pozostały dwie kolejki spotkań.
Biało-czerwoni mają przed sobą dwa mecze. W Gdańsku (21 lipca) oraz u siebie z GKM-em (4 sierpnia). Łodzianie wyjeżdżają do Grudziądza (21 lipca) i na własnym torze podejmują Kolejarza (4 sierpnia). Lubelski Węgiel czeka jeszcze jedno spotkanie. 4 sierpnia przed swoimi kibicami z Wybrzeżem. Jeden mecz pozostał też Łotyszom, którzy 21 lipca pojadą do Rawicza. Rozwiązań i możliwości jest wiele. Wszystko zdarzyć się może. Sytuacja podopiecznych trenera Michała Widery nie jest jednak łatwa. Przeciwnikami będą dwie najmocniejsze ekipy pierwszoligowe. Żeby być pewnym utrzymania i jednocześnie zagwarantować sobie awans  do rundy finałowej ostrowianie musieliby wygrać te dwa mecze. W grę wchodzą też inne kombinacje. Dotychczasowe spotkania o pierwszoligowe punkty pokazały jednak, że jakiekolwiek kalkulacje nie mają zbyt dużego sensu. W tegorocznych rozgrywkach wyniki są zaskakujące. Niespodzianka goni niespodziankę. - Nie spadniemy. Takiego rozwiązania nikt z nas nie bierze nawet pod uwagę - kończy Mirosław Wodniczak.

Komentarze

Serwis WLKP24.info do swojego działania wykorzystuje pliki cookies. Stosujemy je, aby zapewnić Państwu jak największą wygodę korzystania z funkcjonalności naszego portalu.

Jeżeli zgadzają się Państwo na korzystanie z cookies przez nasz portal, prosimy o kliknięcie przycisku "Akceptuję". Jeśli nie akceptują Państwo takiego działania, należy zmienić ustawienia cookies w swojej przeglądarce.

Akceptuję

Przeczytaj naszą politykę cookies