Łańcuch w ocenie zawodników

Reklama

Rozegrany dziś na ostrowskim torze 60. Turniej o Łańcuch Herbowy był ostatnią imprezą żużlową w Ostrowie Wielkopolskim w 2012 roku. - Koniec zmagań na torze nie oznacza wcale wakacji dla działaczy - mówi prezes ostrowskiego klubu Artur Bieliński i od poniedziałku razem z działaczami rusza w teren.  

W niedzielę na trybunach ostrowskiego stadionu zasiadło trzy tysiące sympatyków czarnego sportu. Fani żużla nie mogli narzekać. Impreza, która kończyła tegoroczne zmagania była ciekawym widowiskiem. Kibice otrzymali dużą dawkę żużla. „Rozegrano bowiem 24 wyścigi. W tych biegach emocji nie brakowało. Inaczej jednak być nie mogło. W szesnastoosobowej stawce było wielu znakomitych i utytułowanych zawodników.

- Było naprawdę ciężko. Musiałem się bardzo mocno napracować, żeby wygrać - opowiada triumfator Niels Kristian Iversen, który na te zawody dotarł wspólnie z Peterem Karlssonem z dużymi problemami. W sobotni wieczór ci dwaj zawodnicy startowali jeszcze w Anglii. Dziś o godzinie 10 mieli wylądować na lotnisku we Wrocławiu. Tak się jednak nie stało. W stolicy Dolnego Śląska pojawili się dopiero przed godziną dwunastą.

- Mgła zatrzymała nas w powietrzu
- opowiada Peter Karlsson. - Nie było możliwości lądowania. Dlatego nasz samolot przez dwie godziny krążył nad Wrocławiem. Obawiałem się, czy zdążymy w ogóle tu przyjechać. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło - opowiada 43-letni Szwed, który po niemrawym początku zawodów, doskonale radził sobie w ich drugiej części. Dzięki temu zakończył zawody na drugiej pozycji.

- Pierwsze trzy biegi były bardzo kiepskie - opowiada Karlsson. - Musiałem dokonać dużych zmian w moich silnikach, bo nie chciałem kończyć sezonu z tak słabym wynikiem. To mi się udało. Znów byłem szybki i skuteczny. Teraz mogą pomyśleć o wakacjach. Wracam do domu i planuję posiedzieć przed kominkiem, popijając piwo. Zasłużyłem na relaks, bo ten sezon był długi i wyczerpujący.

O odpoczynku nie mogą myśleć działacze Ostrovii. Szefów ostrowskiego pierwszoligowca czeka mnóstwo pracy pod kątem kolejnego sezonu. Dzisiejsze zawody z trybun obserwował Piotr Rusiecki, prezes firmy Polcopper, która była głównym sponsorem turnieju. Szefowie Ostrovii liczą, że prowadzone obecnie negocjacje sprawią, że ta właśnie firma zostanie sponsorem strategicznym klubu w kolejnym sezonie. - Pracy jest mnóstwo. Dlatego od poniedziałku ruszamy dalej w teren. Chcemy, żeby ostrowski żużel był na odpowiednim poziomie - tłumaczy Artur Bieliński, szef ŻKS-u.

Komentarze

Serwis WLKP24.info do swojego działania wykorzystuje pliki cookies. Stosujemy je, aby zapewnić Państwu jak największą wygodę korzystania z funkcjonalności naszego portalu.

Jeżeli zgadzają się Państwo na korzystanie z cookies przez nasz portal, prosimy o kliknięcie przycisku "Akceptuję". Jeśli nie akceptują Państwo takiego działania, należy zmienić ustawienia cookies w swojej przeglądarce.

Akceptuję

Przeczytaj naszą politykę cookies