Kryzys przeszłością

Reklama

- Kryzys mamy już za sobą - przyznają zgodnie piłkarze Ostrovii, którzy w sobotę, pokonując u siebie zespół Sokoła Kleczew powrócili na zwycięską drogę. - Te dwie porażki bardzo nas zabolały. Postawiliśmy jednak dobrą diagnozę. Wiedzieliśmy gdzie były błędy, które szybko wyeliminowaliśmy - dodaje trener drużyny Marek Nowicki.

O przegranych meczach z Unią Swarzędz i bolesnej wpadce z Notecianką w Pakości, w Ostrovii już nikt nie pamięta. - To dla nas zamknięty rozdział - przyznaje Damian Czech. Trener Marek Nowicki dodaje: - W obu meczach źle zagraliśmy w każdym elemencie. Dotkliwa przegrana w Pakości nie była niespodzianką, ale sensacją. Teraz wróciliśmy na dobrą drogę.
Sobotni mecz z Sokołem był rywalizacją na szczycie. Emocji nie brakowało. Jedyna bramka padła kwadrans przed zakończeniem. Jej autorem był Tomasz Kempiński, dla którego było to szóste trafienie w obecnych rozgrywkach. Po tym golu dołączył do Macieja Stawińskiego i Krzysztofa Gościniaka, którzy także mają w dorobku sześć bramek. - To, co najgorsze mamy już za sobą. Te dwie porażki wiele nas nauczyły. Wzmocniły też nas - uważa Damian Czech, który ze spokojem może spojrzeć na trzecioligową tabelę. W kujawsko-pomorsko-wielkopolskiej grupie biało-czerwoni są samodzielnym liderem. Ostrovia ma na koncie 29 punktów, wyprzedzając o sześć jedenastki Sokoła Kleczew i Polonii Leszno. - My już nie spoglądamy na tabelę. Nie liczymy tych punktów przewagi. To nas wcześniej zgubiło. Musimy koncentrować się na każdym kolejnym meczu, a w końcówce rundy jesiennej czekają nas przecież mecze z drużynami z czołówki - kończy trener Marek Nowicki.
Teraz w Ostrovii panuje maksymalna mobilizacja. W sobotę biało-czerwonych czeka wyjazdowy, trudny bój z ósmą w tabeli Unią Solec Kujawski.

Komentarze

Serwis WLKP24.info do swojego działania wykorzystuje pliki cookies. Stosujemy je, aby zapewnić Państwu jak największą wygodę korzystania z funkcjonalności naszego portalu.

Jeżeli zgadzają się Państwo na korzystanie z cookies przez nasz portal, prosimy o kliknięcie przycisku "Akceptuję". Jeśli nie akceptują Państwo takiego działania, należy zmienić ustawienia cookies w swojej przeglądarce.

Akceptuję

Przeczytaj naszą politykę cookies