Operacja Grudziądz, kolejny odcinek

Reklama

Piątek był kolejnym intensywnym dniem dla wszystkich związanych z żużlową Ostrovią. Przygotowania do niedzielnego pojedynku z GKM-em Grudziądz idą pełną parą. Dzisiaj odbywał się kolejny trening. Po raz pierwszy na ostrowskim torze zaprezentował się David Ruud. Treningowe kółka kręcił też Nicklas Porsing.
 

Do trenujących w czwartek: Adama Skórnickiego, Michała Szczepaniaka i Filipa Maracha dzisiaj dołączyli kolejni zawodnicy. Pojawił się Damian Michalski, przyjechał Nicklas Porsing. Obecny był też David Ruud. Szwedzki 33-latek ma szansę debiutu w biało-czerwonych barwach. Jeszcze w czwartek wieczorem David Ruud, który w 2008 roku, był zawodnikiem ówczesnego KM-u, wystąpił w meczu I ligi szwedzkiej. W czterech startach zdobył sześć punktów. Jeździł w kratkę: 3,0,3,0.

- Mam wiele dobrych wspomnień z tego jednego sezonu, który spędziłem tu w Ostrowie - mówi David Ruud. - Stęskniłem się za startami w lidze polskiej. Ten sezon jest dla mnie bardzo ciężki. W Szwecji miałem wiele problemów ze sprzętem. Teraz mocno wykorzystaliśmy przerwę, która była wymuszona przez Drużynowych Puchar Świata. Dokonałem wielu inwestycji, zmieniłem wiele w swoim sprzęcie. Mogę śmiało powiedzieć, że jestem odpowiednio przygotowany do startu w lidze polskiej. Wcześniej nie chciałem tutaj przyjeżdżać, bo wiedziałem, że moja forma i mój sprzęt nie pozwolą mi na skuteczną jazdę. Teraz jest tak, jak być powinno.

Szwed z każdym kolejnym wyjazdem na ostrowski tor był coraz szybszy. David Ruud wspólnie z dwójką swoich mechaników intensywnie pracował przy sprzęcie. To wszystko przyniosło efekty. W ostatniej sesji treningowej Szwed dobrze wypadł w rywalizacji z szybkim Adamem Skórnickim. 33-latek nie może być jeszcze pewny miejsca w składzie na niedzielę. Jutro na ostrowskim torze pojawi się Denis Gizatullin. Dopiero po sobotnim treningu Michał Widera podejmie decyzje, kto z tej dwójki wystartuje przeciwko GKM-owi.

Wiele dobrego po piątkowym treningu należy też powiedzieć o Nicklasie Porsingu. 20-latek prezentował dobrą formę. Niektórzy z zawodników Ostrovii byli pod wrażeniem szybkości jego motocykla. Duńczyk na każdym kroku podkreślał, że jest odpowiednio przygotowany do niedzielnego spotkania. - Kontuzja nie jest jeszcze wyleczona, ale to taki uraz, z którym z powodzeniem mogę jeździć - wyjaśnia duński zawodnik. - Nikt nie musi się obawiać o moją dyspozycję. Sprzęt mam odpowiednio przygotowany. Fizycznie też czuję się dobrze. Wiem, jak ważny jest dla nas ten mecz. Gdybym nie czuł się na siłach, to nie przyjechałbym do Ostrowa. Dzisiejszy trening oceniam dobrze. Dopasowałem swój sprzęt. W sobotę przetestuję drugi motocykl. Jestem pełen optymizmu i nadziei. Wiem, że przed nami bardzo trudne zadanie. Jedziemy z mocnym rywalem, ale w życiu nie ma rzeczy niemożliwych. Trzeba trzymać gaz, dać z siebie wszystko i wygrać, żeby zostać w I lidze. Nie ma innego rozwiązania.

Po piątkowym treningu wiele dobrego należy powiedzieć także o postawie Filipa Maracha. 17-latek ma ogromną ochotę na start w niedzielę. Trenuje z wielkim zaangażowaniem. Juniora Ostrovii wspiera Adam Skórnicki, który wspólnie ze swoim teamem przekazywał dziś wiele uwag i rad utalentowanemu zawodnikowi Ostrovii. Z walki o miejsce w składzie nie rezygnuje Damian Michalski. Kibicom przypomnieć też należy, że w ekipie biało-czerwonych jako gość pojechać też może Kamil Adamczewski. 20-latek otrzymał zgodę na start w tym meczu od władz Stelmetu Zielona Góra. Decyzję, kto znajdzie się na pozycjach juniorskich podejmie w sobotę trener Ostrovii.

Nasz komentarz...

Przed nami żużlowa wojna. Każdy z niedzielnych piętnastu wyścigów będzie bitwą, która ma doprowadzić do końcowego sukcesu w tej wojennej batalii.

Obserwując to wszystko, co od kilku dni dzieje się w Ostrovii można śmiało powiedzieć tylko jedno: takich przygotowań żużlowy Ostrów Wielkopolski jeszcze nie widział. Tak, tak. To żaden przechwałki, ani słowa rzucane na wiatr. Nawet za ,,złotych” czasów ostrowskiego KM-u, nie było takich przygotowań, a przypomnieć należy, że wtedy zespół trenera Grabowskiego bił się o ekstraligę. Teraz biało-czerwoni walczą o życie. Walczą o utrzymanie w gronie pierwszoligowców.

Stawka jest ogromna. Przygotowania są więc też rzadko spotykane. W to wszystko zaangażowany jest sztab osób, także spoza Ostrowa. Każdy dokłada swoją cegiełkę. Trener Michał Widera niemal już zamieszkał na stadionie w Ostrowie. To samo śmiało można powiedzieć o kilku innych osobach. Prezes Wodniczak, wiceprezes Warga odliczają godziny i minuty do walki z odwiecznym przeciwnikiem z Grudziądza. Zawodnicy pracują w pocie czoła. Nikomu nie przeszkadzają wysokie temperatury, ani kurz, ani bród. Niezadowoleni mogą być kibice, bo treningi są zamknięte dla publiczności. Fani czarnego sportu potrafią sobie jednak radzić. Jazdę treningową oglądają z ukrycia, na wałach okalających stadion. Zamknięte treningi są nowością w Ostrowie. Niektórzy są oburzeni. Inni rozumieją powagę sytuacji.

Odliczanie do godziny zero trwa. W niedzielę o 19.30 nastąpi kulminacja. Rozpocznie się bój o wszystko. Przed nami piętnaście wyścigów. Kibiców zapraszamy na trybuny. Spotkanie z GKM-em to mecz o podobnej randze, jak spotkania w latach 2005-2007, kiedy zespół KM-u walczył w finałach play off o ekstraligę. Wtedy trzykrotnie były to nieudane próby. Zresztą dotąd w historii ostrowskiego czarnego sportu mamy więcej spektakularnych porażek w najważniejszych meczach, niż sukcesów.

W niedzielę to ma się zmienić. Wreszcie i w końcu. Fatum, które od lat jest nad ostrowskim żużlem ma mieć swój kres. No, a kibiców będą zapewne tłumy. Rekord frekwencji gwarantowany. Ten mecz elektryzuje wszystkich. Jedziemy, walczymy i zwyciężamy, utrzymując miejsce w I lidze, wjeżdżając jednocześnie rzutem na taśmę do play off. Innego scenariusza nie ma. Być nie może i nie będzie.

Bartosz Karasiński

Komentarze

Serwis WLKP24.info do swojego działania wykorzystuje pliki cookies. Stosujemy je, aby zapewnić Państwu jak największą wygodę korzystania z funkcjonalności naszego portalu.

Jeżeli zgadzają się Państwo na korzystanie z cookies przez nasz portal, prosimy o kliknięcie przycisku "Akceptuję". Jeśli nie akceptują Państwo takiego działania, należy zmienić ustawienia cookies w swojej przeglądarce.

Akceptuję

Przeczytaj naszą politykę cookies