O krok od tragedii na torze

Reklama

Makabryczny karambol, do którego doszło w IV wyścigu niedzielnego spotkania w Ostrowie Wielkopolskim, zamroził krew w żyłach kibiców zasiadających na trybunach Stadionu Miejskiego. Michał Szczepaniak i Andriej Karpov mogą mówić o ogromnym szczęściu. Mogło bowiem dojść do dramatycznej sytuacji.
 

To, co wydarzyło się w wyścigu kończącym I serię startów zszokowało kibiców. Po wyjściu z pierwszego łuku Michał Szczepaniak i Andriej Karpov stoczyli ze sobą bój na prostej. Wtedy doszło do kontaktu obu zawodników, co zakończyło się makabrycznym karambolem. To wszystko może obejrzeć i przeanalizować na naszym materiale filmowym. Sędzia Wojciech Grodzki orzekł o winie ukraińskiego zawodnika, który został wykluczony z powtórki.

To było jednak wtedy najmniej ważne i istotne. Chodziło bowiem o zdrowie, wręcz życie zawodników. Żużlowcy przez kilka minut nie podnosili się z toru. Andriej Karpov stracił przytomność. Na szczęście wszystko wróciło do normy.

Równie dramatycznie wyglądała sytuacja z Michałem Szczepaniakiem, który sam po meczu przyznał, że nie pamięta całej sytuacji. Ocknął się dopiero w drodze do parkingu. Tym bardziej zawodnicy obu drużyn zasłużyli na ogromny podziw, że kontynuowali swój dalszy występ w meczu. Czapki z głów przed Michałem Szczepaniakiem. 30-latek był potężnie poobijany i obolały. Ból w ręce był wręcz nie do zniesienia. Zawodnik Ostrovii otrzymał porcję odpowiednich leków. Jechał mimo, że było podejrzenie złamanie ręki! ,,Szczepan” walczył z wielkim poświęceniem. Pokazał niesamowite serce i charakter. Teraz czeka go wizyta w szpitalu i seria badań, które dopiero określą, co przytrafiło się zawodnikowi ostrowskiej drużyny.

Komentarze

Serwis WLKP24.info do swojego działania wykorzystuje pliki cookies. Stosujemy je, aby zapewnić Państwu jak największą wygodę korzystania z funkcjonalności naszego portalu.

Jeżeli zgadzają się Państwo na korzystanie z cookies przez nasz portal, prosimy o kliknięcie przycisku "Akceptuję". Jeśli nie akceptują Państwo takiego działania, należy zmienić ustawienia cookies w swojej przeglądarce.

Akceptuję

Przeczytaj naszą politykę cookies