Gdyby Woodward jeździł w Ostrovii...

Reklama

Co dalej z żużlową Ostrovią? To najczęściej zadawane pytanie przez kibiców czarnego sportu w Ostrowie Wielkopolskim. Jaką decyzję podejmie prezes Mirosław Wodniczak i pozostali działacze ostrowskiego klubu? Dziś tego jeszcze nie wiadomo. O wszystkim zadecydują najbliższe tygodnie.
 

Degradacja biało-czerwonych do grona drugoligowców jest dużym ciosem dla wszystkich. Spadek jest już jednak faktem. Tego zmienić się nie da. Teraz należy wyciągnąć odpowiednie wnioski z tegorocznej rywalizacji. Pytań jest wiele. Odpowiedzi na ten moment brakuje.

W rozmowie z nami szef ostrowskiego klubu ocenia tegoroczne występy swojej drużyny. Zdradza także, że bardzo bliski w Ostrovii był Cameron Woodward. Australijczyk, tuż przed rozpoczęciem rozgrywek, był już dogadany z szefami ostrowskiego klubu. Szczegóły kontraktu były dograne. Wtedy jednak władze Ostrovii zrezygnowały z parafowania umowy na prośbę jednego z zawodników krajowych, który zapewniał, że jego forma będzie na dobrym poziomie, co pozwoli zdobywać ważne punkty, które będą pomagać Ostrovii w odnoszeniu sukcesów. Tak się jednak nie stało. Woodward trafił za to do Lublina. Należał do podstawowych zawodników Lubelskiego Węgla. Zdobywał średnio na poziomie ośmiu punktów. Można teraz tylko żałować, że australijskiego zawodnika nie było ostatecznie w Ostrowie.

Komentarze

Serwis WLKP24.info do swojego działania wykorzystuje pliki cookies. Stosujemy je, aby zapewnić Państwu jak największą wygodę korzystania z funkcjonalności naszego portalu.

Jeżeli zgadzają się Państwo na korzystanie z cookies przez nasz portal, prosimy o kliknięcie przycisku "Akceptuję". Jeśli nie akceptują Państwo takiego działania, należy zmienić ustawienia cookies w swojej przeglądarce.

Akceptuję

Przeczytaj naszą politykę cookies