Faworyt w opałach, Ostrovia walcząca

Reklama

Od spotkania w Zawierciu rundę rewanżową w tegorocznych rozgrywkach rozpoczęli piłkarze ręczni pierwszoligowej Ostrovii. Biało-czerwoni zmusili wicelidera do maksymalnego wysiłku. Faworyt był w dużych opałach. Viret potrafił jednak wygrać 32:29. Podopieczni trenera Witolda Rojka mimo porażki zebrali wiele pochlebnych ocen za swój sobotni występ.
 

Dla ostrowskiej ,,siódemki” sobotni pojedynek w Zawierciu był szóstym tegorocznym spotkaniem na wyjeździe. Biało-czerwoni ponownie byli skazywani na pożarcie. Tymczasem w starciu z wiceliderem ostrowianie zaprezentowali wszystkie swoje atuty. Szczypiorniści Viretu byli mocno zaskoczeni takim obrotem sprawy. Ostrowianie walczyli bardzo dzielnie. W efekcie o losach spotkania decydowała emocjonująca końcówka. W kluczowych akcjach Viret był nieco lepszy, wygrywając w sobotę 32:29.

Ostrowianie za swój występ zebrali wiele pochlebnych opinii. Podopieczni Witolda Rojka potwierdzili, że nie boją się grać w halach czołowych pierwszoligowców. O krok od sukcesu Ostrovia była też w Przemyślu (29:31) i Końskich (27:29). Biało-czerwoni sprawili dużą niespodziankę remisując za to w Kaliszu.

- Jesteśmy zespołem z charakterem - mówi Paweł Dutkiewicz, czołowy snajper Ostrovii. - Nikogo się nie boimy. Wychodzimy na parkiet i walczymy. W Zawierciu sukces był blisko. Nie udało się, ale czekamy na mecz wyjazdowy z mocnym rywalem, który zakończy się naszą wygraną.

Komentarze

Serwis WLKP24.info do swojego działania wykorzystuje pliki cookies. Stosujemy je, aby zapewnić Państwu jak największą wygodę korzystania z funkcjonalności naszego portalu.

Jeżeli zgadzają się Państwo na korzystanie z cookies przez nasz portal, prosimy o kliknięcie przycisku "Akceptuję". Jeśli nie akceptują Państwo takiego działania, należy zmienić ustawienia cookies w swojej przeglądarce.

Akceptuję

Przeczytaj naszą politykę cookies