Długo na to czekali

Reklama

Wreszcie uśmiechy pojawiły się na twarzach piłkarzy ręcznych Ostrovii. W sobotnim spotkaniu z łódzkim AZS-em biało-czerwoni pokazali niemal wszystkie swoje atuty. Dzięki temu ostrowska ,,siódemka” nie dała żadnych szans rywalowi, notując zasłużony sukces.
 

W sobotę ostrowianie grali z przysłowiowym nożem na gardle. Zawodząca do tej pory Ostrovia nie mogła pozwolić sobie na kolejne niepowodzenie. Ostrowianie nie mieli wyboru. Musieli wygrać i to zadanie zostało zrealizowane. - Możemy teraz odetchnąć z ulgą - przyznawali po meczu ostrowianie. Ich bardzo dobrej gry nie oglądał prezes klubu Tomasz Szych, którego dopadła choroba i w sobotę zamiast na trybunach leżał w łóżku. - Prezesowi życzymy powrotu do zdrowia. Mamy nadzieję, że mecz obejrzy w telewizji - mówili ostrowianie, którzy po końcowym gwizdku znajdowali się w doskonałych nastrojach. - Byliśmy prawdziwą drużyną. Wszyscy walczyli na maksa. Nikt się nie oszczędzał - relacjonuje Jakub Tomczak, najskuteczniejszy gracz Ostrovii z dorobkiem dziewięciu goli. Krzysztof Martyński uzupełnia: - Pokazaliśmy wszystkie swoje atuty. Świetnie bronił Filip Tarko. Bardzo dobrze funkcjonowała nasza defensywa. Doskonale wypadli nasi skrzydłowi. Jednym słowem to był nasz wieczór.
Ostrovia wygrała więc po raz trzeci w obecnym sezonie. Biało-czerwoni z dorobkiem siedmiu punktów awansowali teraz na dziesiąte miejsce. - Chcemy dalej piąć się w górę tabeli. Ten mecz jest dla nas przełomowym w obecnym sezonie - kończy Mateusz Stupiński.
 

Komentarze

Serwis WLKP24.info do swojego działania wykorzystuje pliki cookies. Stosujemy je, aby zapewnić Państwu jak największą wygodę korzystania z funkcjonalności naszego portalu.

Jeżeli zgadzają się Państwo na korzystanie z cookies przez nasz portal, prosimy o kliknięcie przycisku "Akceptuję". Jeśli nie akceptują Państwo takiego działania, należy zmienić ustawienia cookies w swojej przeglądarce.

Akceptuję

Przeczytaj naszą politykę cookies