Momentami było wręcz koncertowo

Reklama

Świetne spotkanie we własnej hali rozegrali piłkarze ręczni Ostrovii, którzy w sobotę podejmowali Olimpię Piekary Śląskie. Gospodarze byli wyraźnie lepsi od swojego rywala, który dopiero w samej końcówce próbował napsuć krwi biało-czerwonym. Zespół Witolda Rojka, jak najbardziej zasłużenie zwyciężył 34:30.
 

W wielu momentach sobotniego meczu gospodarze grali wręcz doskonale. Olimpia, która od kilku lat zalicza się do czołówki w I lidze, była wiele razy bezradna. Po niektórych akcjach ostrowian w ataku ręce same składały się do oklasków. W I połowie przewaga cały czas była po stronie Ostrovii, która prowadziła 13:8 i 16:10.

W II połowie było jeszcze. W 41 minucie zaliczka podopiecznych Witolda Rojka wynosiła już osiem goli. W 51 minucie ostrowski zespół wygrywał nawet 31:20. Wydawało się, że losy meczu są rozstrzygnięte. Nic z tego. Goście potrafili wykorzystać rozluźnienie w szeregach Ostrovii. ,,Siódemka” Olimpii zdobyła osiem goli z rzędu, zmniejszając straty do zaledwie trzech trafień. W końcówce sobotniego meczu emocje były ogromne. Gospodarze potrafili jednak opanować sytuację i zanotować cenny sukces.

KPR Ostrovia - Olimpia Piekary Śląskie 34:30 (17:12)
Bramki zdobywali:
Ostrovia

9 Galewski, 6 Jedwabny, 5 Bałas, 4 Bielec, 4 P. Dutkiewicz, 3 Klara, 1 Kierzek, 1 Staniek, 1 Pernak.
Olimpia
7 Rosół, 5 Parzonka, 4 Kempys, 4 Chromy, 4 Cieniek, 2 Kurzawa, 2 Fidyt, 1 Smolin, 1 Włoka.

Komentarze

Serwis WLKP24.info do swojego działania wykorzystuje pliki cookies. Stosujemy je, aby zapewnić Państwu jak największą wygodę korzystania z funkcjonalności naszego portalu.

Jeżeli zgadzają się Państwo na korzystanie z cookies przez nasz portal, prosimy o kliknięcie przycisku "Akceptuję". Jeśli nie akceptują Państwo takiego działania, należy zmienić ustawienia cookies w swojej przeglądarce.

Akceptuję

Przeczytaj naszą politykę cookies